Po opuszczeniu Mary w jej pokoju, Piotr poszedł do gabinetu i długo siedział za biurkiem. Wpatrywał się w nicość, zatopiony w myślach o tym, jak życie zdawało się z niego kpić raz po raz. Mary wróciła do domu, ale teraz nie była już tą samą dziewczyną, która przyjechała lata temu. Nie była już sama.
„Maksymilianie, zawsze musisz być o krok przede mną” – wymamrotał z goryczą.
Jego myśli powędrowa






