“Catherine, Mary, proszę was, pozwólcie działać władzom. Jestem zmęczony… Tak będzie najlepiej dla wszystkich,” powiedział Albert, z trudem łapiąc oddech.
“Nie, dziadku! Nic złego nie zrobiłeś! To wszystko wina twojego przyjaciela!” Mary szlochała niepohamowanie.
Stojąc w oddali, Alexia obserwowała ten chaos. Jej twarz nie zdradzała żadnych emocji, ale w głębi duszy rozkoszowała się tą sceną. *„






