Kościół tonął w przepięknych dekoracjach, a każdy jego kąt zdobiły wyszukane białe kwiaty.
Wszystko, z najdrobniejszą precyzją, dobrały Valerie i Laura, wkładając w te subtelne, lecz wymowne detale całe serce i mnóstwo wysiłku.
Gości nie było zbyt wielu, ale zważywszy na burzliwy początek tej historii, ich obecność nabierała wyjątkowego znaczenia.
Po stronie panny młodej, Bartzowie byli już w drod






