Kiedy Valerie, Marcus, Serenity i Laura jechali do kościoła, na ich twarzach gościły uśmiechy, choć każdy z nich był zatopiony we własnych myślach.
Marcus zerknął w lusterko wsteczne i ujrzał swoją córeczkę – swoją Serene – tę samą, która podkradała z szafy suknię ślubną matki, strojąc się w nią i powtarzając, jaka jest piękna…
Ścisnęło go w gardle. Nie mógł uwierzyć, że ta mała dziewczynka, mając






