„Maximus…” wymamrotał Lucius, nie mogąc utrzymać kontaktu wzrokowego z ojcem.
Maximus mocno przyciągnął syna do siebie, jakby chciał go wtopić w swoją pierś.
„Nie masz pojęcia, jak bardzo żałuję, że firma zawsze była dla mnie ważniejsza. Nie masz pojęcia, ile nocy przepłakałem, że nie byłem przy tobie… Zazdrościłem twoim dziadkom, wiesz? Oni mogli z tobą spędzać czas, zabierać cię w podróże. Może






