Lucius zmarszczył brwi, wpatrując się w ojca z niedowierzaniem. – Skąd się w ogóle wziął ten człowiek? Skąd wiesz, że mówi prawdę?
Maximus westchnął ciężko, wyraźnie zmieszany. – Znał twoją matkę, Luciuszu… Wiedział o Paulu jeszcze zanim się narodził.
– Tato! Jak to w ogóle możliwe? Paul… – Laura zawiesiła głos, próbując przetrawić tę rewelację.
– Laura, Luciuszu… Szczerze, nigdy nie sądziłem, że






