Wreszcie cała rodzina ustawiła się do zdjęcia. Wszyscy wytrzymali uśmiechy przez pięć sekund, aż błysnęła lampa.
Wśród oklasków i serdecznych uścisków, zgromadzone rodziny zaczęły kierować się w stronę sali przyjęć.
Valerie, promieniejąc, szła pod rękę z mężem, każde z nich niosąc swoje maleństwo i przyspieszając kroku. Wiedziała, że działanie czekoladki wkrótce minie, więc bez chwili zwłoki zajęł






