Kiedy Marcus się żegnał, Valerie przyniosła kołyskę z bliźniakami, przysłuchując się z uśmiechem, jak dzieci z przejęciem rozprawiają o przyszłym życiu w Hesperii. Dla nich przeprowadzka tam oznaczała jedno – niekończące się pasmo przygód. Valerie wiedziała, że w pewnym sensie miały rację.
„Mamo, Ethan zamieszka z nami, prawda?” – wypalił nagle John.
„Słucham, kochanie?”
„No tak! Ethan z nami! Ty






