Po długiej wymianie zdań Laury z Magnusem, mężczyzna udał się do gabinetu Maximusa, odnalazł numer i wykonał połączenie.
„Joseph George…” – rzucił Magnus do słuchawki.
„Magnus? Cóż za niespodzianka! Doprawdy niezwykłe. Telefon?” – zachrypiał głos po drugiej stronie.
„Chciałbym móc powiedzieć to samo, ale niestety… Mam pewną nierozwiązaną sprawę, którą chciałbym z tobą przedyskutować” – odparł Magn






