Po kilku uściskach i dziwnym poczuciu pustki, Lucjusz i Amanda opuścili dom.
Lucjusz ruszył, wiedząc, że musi jeszcze wrócić do siebie – nie pożegnał się z rodzeństwem, ojcem ani dziadkiem, którego dopiero co poznał.
Czas uciekał. W lusterku wstecznym dostrzegł Serenę i jej męża wracających do środka.
Ten obraz utkwił mu w pamięci. Uśmiechnął się i skupił z powrotem na drodze.
"Wszystko w porządku






