Maximus zaczął rozumieć coś ważnego – to, co czyni rodzinę silną, tkwi w jej rdzeniu: ojcu i matce. Widział to na własne oczy, doświadczył z własnym ojcem i raz z babcią.
Po długim, a jednak w pewien sposób krótkim, czasie spędzonym przy stole, nadszedł moment pożegnania. To było jedno z tych dziwnych pożegnań, których nikt nie chciał. Zarówno Maximus, jak i Lucjusz nie byli na to gotowi, ale to m






