Po pożegnaniu się z Pierre’em, Maximus wrócił do rezydencji i skierował się prosto do pokoju syna. Paul leżał na łóżku, odwrócony plecami do drzwi.
– Paul, mogę wejść? – zapytał cicho Maximus.
– Już wszedłeś, tato… Przyszedłeś mnie ochrzanić za coś, co się stało lata temu? – powiedział Paul, starając się brzmieć spokojnie.
Maximus spojrzał na syna i od razu było jasne, że nie będzie żadnego ochrza






