– Jaka szansa, kochanie? – zapytała Celeste, nie do końca rozumiejąc, co ma na myśli.
– Dałaś mi szansę być ojcem. Obserwować, jak moja krew rośnie z dnia na dzień. Dałaś mi szansę zobaczyć, jak dwie małe cząstki mnie ożywają. Uwielbiam widzieć twoją twarz w naszych córkach. Kocham to, jak bardzo, mimo że są identyczne, już teraz różnią się osobowością.
– Naprawdę kocham je całym sobą – i wszystki






