Lucjusz wiedział, że nie może przychodzić codziennie. To nie było zdrowe – ani dla niego, ani dla dziecka. Musiał być silny, nie dla siebie, ale dla niej. Dla tej ślicznej córeczki, która odziedziczyła oczy i uśmiech po matce.
Mała Amanda miała teraz trzy miesiące i stawała się coraz bardziej wymagająca. Lucjusz wiedział, że musi być bardziej obecny. Nie mógł polegać na innych. Złożył obietnicę w






