Po długich wahaniach Marcus w końcu zebrał się na odwagę, by wejść. Wiedział, że Peter do łatwych ludzi nie należy, ale przede wszystkim ufał, że jeśli ktokolwiek zdoła zapanować nad sytuacją, to właśnie on. Odrzucając więc wszelkie złe przeczucia, wszyscy uznali, że to Marcus powinien porozmawiać z Peterem.
Kilka minut później Marcus stanął w progu pokoju Petera. Ogarnęła go nerwowość, choć sam n






