Po serii zażaleń oszołomionego i sfrustrowanego Petera, Marcus dłużej nie mógł znieść tego pokoju. Wysłuchał każdego argumentu Petera dotyczącego jego położenia i, szczerze mówiąc, zaczynało go to drażnić. Nie znał Celeste zbyt dobrze, ale Peter w jednym miał rację – to nie był typ kobiety, za którym normalnie by się uganiał. Zresztą, Mary też nie.
„Peter, muszę wracać do domu. Czeka na mnie rodzi






