Marcus i Valerie zbierali się w sobie po wyczerpującym ubieraniu bliźniaków. John, pod czujnym okiem Camille, doglądał teraz rodzeństwa.
– Tato, naprawdę muszę tam iść? – zapytał John, wciąż myślami przy rozmowie z Ethanem.
– Tak, to bardzo ważne. Cała rodzina musi być razem. Wiem, że nie lubisz takich imprez, ale kiedyś, jak dorośniesz, zrozumiesz, dlaczego to wszystko ma znaczenie – odparł Marcu






