Theodore upił łyk drinka, wpatrując się w rozległą panoramę Dubaju zza olbrzymiej szyby swojego apartamentu na szczycie Burdż Chalifa. Miasto stamtąd wyglądało jak miniatura, rozciągnięta u jego stóp niczym bezkresna mapa.
Lecz mimo tego zapierającego dech w piersiach widoku, jego myśli krążyły gdzie indziej.
Syn.
Chłopak odziedziczył po nim wiele cech – był wysoki, wysportowany, z mocno zarysowan






