Peter wrócił do domu, a na dźwięk silnika jego ciężarówki wszyscy wybiegli, by go powitać. Pomógł wysiąść Celeste, która promieniała radością i szczęściem. Ostrożnie wyjął Florę z fotelika i podał ją Celeste, a sam wziął na ręce Martinę. Ściskał dłoń Celeste, przepełniony dumą – czuł się najszczęśliwszym mężczyzną na świecie.
Przez całą drogę powrotną rozmyślał o tym, że te maleńkie dziewczynki st






