Po odwiezieniu Laury do domu i upewnieniu się, że Paul i Maurice mają się dobrze, Maximus ruszył po Dianę. Właśnie sobie przypomniał, że następnego ranka czeka go wczesne spotkanie, a potem planował wrócić, by wesprzeć Celeste.
Podróż upływała w ciszy, co nie uszło uwadze Diany.
– Maximus… co się dzieje? Jesteś jakiś nieobecny – zapytała z troską w głosie.
– Jutro jadę do więzienia, w którym siedz






