Widok Arii, która od niedowierzania przeszła do otwartej desperacji, poruszył w Maximusie coś głęboko ukrytego. Nie zaznał tego samego bólu, co ona, ale rozumiał niepewność – sam w niej tkwił, nie wiedząc, gdzie jest jego najstarszy syn.
„Możemy ruszać. Mój samochód stoi po drugiej stronie mostu. Wystarczy jedno słowo, a pojedziemy.” Starał się, by jego głos brzmiał spokojnie, opanowanie.
Wewnątrz






