Serenity uśmiechnęła się i mocno przytuliła matkę. Miała rację – to była chwila wyjątkowa. Czuła, jakby wszystkie mury runęły, a teraz zebrały się tu wszystkie kobiety, które w życiu odegrały ważną rolę.
– Och! Zanim zapomnę, mamo, tato… mam wam kogoś bardzo ważnego do przedstawienia. Właściwie, kilka bardzo ważnych osób – powiedziała Serenity, chwytając Arię za rękę i skinieniem dłoni zapraszając






