Po uprzejmej pogawędce, w której Peter usilnie dbał o to, by Fiona i Adam czuli się swobodnie, on i Theodore musieli na chwilę odsunąć się na bok, by omówić pilne sprawy biznesowe. W tym czasie Fiona i Adam wybrali się na spacer po rozległych ogrodach okalających dom.
Ledwie przekroczyli próg gabinetu, Peter, niepohamowany ciekawością, wypalił:
– Wciąż nie mogę uwierzyć, że jesteście małżeństwem.






