Marcus spojrzał na córkę i nie mógł się powstrzymać od czułego uścisku. Ukradkiem, żeby nie zauważyła, otarł łzę wzruszenia.
– Hej, tato?
– Co tam, skarbie?
– Naprawdę chcecie z mamą wrócić do tej całej Hesperii?
– Hmm? Wiesz, ten kraj jest piękny, ale jak wszędzie, są dobre i złe strony. Moja przeszłość, przeszłość twojej matki… to rany, które zawsze będą krwawić, nawet jeśli o nich nie mówimy.
–






