Lilian i ja rzutem się do drugiego brzegu sieci transportowej. Wdrapywanie się na nią, a potem przechodzenie po niej byłoby głupotą. Ja wdrapałam się pierwsza i słyszałam Lilian tuż za mną. Trochę się męczyła, gdy sieć bujała się i trzęsła pode mną, ale dawała radę. Gdy byliśmy w połowie drogi, sześć osób wybiegło z różnych miejsc na ziemi. Wyatt zdołał powalić dwóch szybkim uderzeniem w głowę –






