Nie mogłam wołać o pomoc, ani nawet błagać jej, żeby przestała. Byłam zbyt słaba. Błagałabym ją, żeby przestała, gdybym tylko potrafiła. Nie czułam swojego wilka z powodu srebra i czegoś jeszcze, co mnie zdezorientowało. Tylko bezustannie krzyczałam w myślach, mając nadzieję, że ktoś usłyszy mój stłumiony krzyk o pomoc. Nie koncentrowałam się na jednej osobie, krzyczałam do całej watahy, modląc






