Zanim zrobiło się zbyt poważnie, rozległ się kolejny dzwonek i wszyscy zaczęli wstawać i sprzątać. Wojownik Osiston nie żartował, kiedy mówił, że naszym zadaniem jest dbanie o to miejsce. Na żadnym ze stołów nie pozostał ani jeden okruszek. To było niesamowite.
"Co robimy teraz?" – pytam, kiedy wszyscy wyrzuciliśmy śmieci i poukładaliśmy brudne naczynia do pojemników dla omeg.
"Właściwie mamy te






