To tak, jakbym spotkała ją po raz pierwszy. Jest żywiołem i to mi się podoba. Chwyta mnie za ramię i ciągnie do swojego stolika pełnego przyjaciół, a Wyatt podąża za nią, nieco oszołomiony. Jemy lunch, a ona zasypuje mnie tysiącem pytań o życie w ośrodku szkoleniowym. Jej przyjaciele ukradkiem zerkają na Wyatta, który ewidentnie jest zadowolony z tego zainteresowania.
Reszta dnia mija mi bez więk






