Kiedy przyjmuję kolejny strzał w głowę, ryzykuję ruchem, by spojrzeć Wyattowi w oczy. "Już niedługo, chłopie." Prychnął śmiechem i znowu ruszył.
"Łoho! Ale to gówno jest śliskie!" krzyczy mi do ucha, gdy jego noga omal nie ześlizguje się z liny przed nim.
"Nie próbuj stawiać kroków, ślizgaj się stopami jak na łyżwach, tak samo z rękami. Ruszaj się szybko, przestali strzelać, pewnie przeładowują.






