Budzę się, czując dotyk czyjegoś palca na moim policzku i czyjeś bawiące się moim kucykiem. Wciągam głęboko powietrze, wszyscy nadal tu są ze mną. Siadam i patrzę przez okno. Nie wygląda inaczej niż wtedy, gdy byliśmy tu kilka dni temu. To polana podobna do tej za domem stada, z której korzystają uczniowie, ale dwudziestostopowa okrągła połać tojadu czeka w ukryciu. Wysokie rośliny są zwodniczo pi






