Wygląda na to, że kłopoty znajdują mnie szybciej, niż jestem skłonna przyznać. Wszyscy są na dole, w formalnej jadalni. Właściwie zamieniliśmy ją w naszą wersję sali wojennej z domu wojowników. Wszędzie są mapy i listy. Nathaniel powiesił tu duży ekran, żeby pokazywać nagrania z monitoringu. Kiedy wchodzimy, wszystkie oczy kierują się na nas, a Jena jest blada.
Od razu do niej podbiegłam. "Co? Co






