Biorę głęboki oddech, zbierając myśli i ponownie spoglądam na pudełko. "Co do cholery?" - mówię bardziej do siebie. Na początku widziałam i czułam zapach tylko rąk Luny i byłam tak wściekła, że przegapiłam resztę zawartości paczki, a teraz chcę zwymiotować.
"Wiedzieliśmy, że to dla ciebie." - szepcze Jena.
"O czym ona mówi, Kruszynko? Co sprawia, że to jest twoje?" - Cam ściska mnie w talii, przyc






