Dakota rusza, żeby iść dalej, ale znowu go zatrzymuję. "Poczekaj, nie wiemy, co się stało. Nie możemy po prostu bezmyślnie chodzić dookoła. Mogą być pułapki albo strażnicy, którzy nie są przyjaźni, jeśli sprawy nie potoczyły się po naszej myśli."
"O czym myślisz, Kruszynko?"
"Oczywiście minęło już wystarczająco dużo czasu, że nikt tu nie stoi na straży. Właściwie mam nadzieję, że to dobrze."
"Myśl






