– No, no, tylko patrzeć! – Sierra śmieje się z nas, a ja czuję, jak moje policzki płoną ze wstydu.
Oczywiście Dakota nie pozwala mi od razu wstać, rozkoszując się moim zakłopotaniem jak prawdziwy upierdliwiec. – Przyzwyczajaj się, Skarbie, takie jest teraz twoje życie i będę wykorzystywał każdą okazję, żeby cię dotknąć, niezależnie od tego, kto jest w pobliżu. – Otwieram szeroko oczy ze zdumienia






