Przestrzeń między miejscem, w którym stoję, a zniszczoną celą Mike'a jest wystarczająco długa, żebym mogła opracować plan. On się nie spieszy, porusza się jak drapieżnik w moim kierunku, obserwując, jak powstrzymuję wszystkich. Uśmiecha się tym swoim podłym uśmiechem, myśli, że na niego czekam. Dobrze.
"Moja Luno, tak się cieszę, że przyszłaś po rozum do głowy. Nie mogę się doczekać, aż uwolnię c






