Mam szczęście, że jestem mała i nie przeszkadzam Camowi w jeździe z tą absurdalną prędkością. Wsuwam palce we włosy na karku, a potem ściskam go za ramię, przesuwając się w stronę Dakoty.
– Jeśli będziesz tak robić, Kruszynko, rozbijemy się, zanim dojedziemy do domu. Teraz pozwól Dakocie na swoją kolej.
Jednak nie sadza mnie przodem do siebie. Sadza mnie na swoich kolanach przodem do szyby, żebym






