"Cieszę się, że nie możesz zajść w ciążę, dopóki nie będziesz w rui. Bo teraz będzie mi jeszcze trudniej trzymać od ciebie ręce z daleka." Jego cichy śmiech muska moje włosy. Przyciąga mnie do siebie, tak że stoimy twarzą w twarz. Całuje mnie lekko i odgarnia wilgotne, spocone kosmyki włosów z mojej twarzy. "Wiem, że nie lubisz, jak pytam, ale czy wszystko w porządku? Naprawdę?"
"Tak." Pocałowałam






