Wieczór jest jeszcze młody, więc każdy wraca do swoich zajęć. Użeranie się z Olimpią i kłótnia z Breccem i Charlene nie zajęły tyle czasu, ile można by przypuszczać. Najwięcej czasu zabrała walka z niekończącymi się wilkami zombie. Wróciliśmy do domu o normalnej porze wczesnej kolacji, na którą nie zdążyłam od początku mojego elitarnego szkolenia. Cam wstaje i splata swoje duże palce z moimi, poma






