Dakota próbuje złapać mnie w talii, ale wykręcam się z jego uścisku i wyprowadzam cios w jego plecy. Kontruje i chwyta mnie za nadgarstek. Przyciąga mnie do siebie z uśmiechem na twarzy, jakby już wygrał i chciał skraść pocałunek, ale się przeliczy.
Pozwalam mu się zbliżyć na tyle, bym mogła wyciągnąć rękę i popchnąć go za brodę. Nie uderzam go, ale łapię jak najwięcej jego twarzy i odpycham jego






