"NIEEEE! Skurwielu! Skończyło się twoje okradanie nas!" Jena wyskakuje znikąd, z pazurami wysuniętymi z dłoni, tnąc go po szyi. Raz za razem, raz za razem. Jest wściekła w swoich wysiłkach, ale on jeszcze mnie nie puścił. Nadal nie mogę oddychać, ale jestem z niej taka dumna. Ona wreszcie zamyka ten rozdział. On próbuje zatamować rany na szyi, jednocześnie trzymając mnie przy ziemi. Przegrywa tę w






