PERSPEKTYWA ARII
Następnego dnia, kiedy odwiedzam Adama, zastaję go bardziej przytomnego, jakby siły do niego wracały. Jego oczy rozjaśniają się, kiedy wchodzę, i zanim zdążę się wygodnie rozsiąść, znowu wraca do tematu.
– Lekarz mówi, że jutro wypisują mnie do domu. Więc wprowadzasz się ze mną, prawda? – pyta z uporem, który wydaje się niemal dziecięcy, o to, żebym się do niego wprowadziła. Jego






