Pani Thompson, nie czekając na odpowiedź pana Louisa, wyszła, jej obcasy stukając o podłogę z irytującą regularnością. Pan Louis wynurzył głowę z morza pytań. Uśmiechnął się, patrząc jej w odchodzące plecy. Nawet po tym, jak odeszła, jego uśmiech pozostał niezmieniony; schylił głowę, wciąż się uśmiechając.
Tymczasem pan Anderson uczestniczył w bankiecie. Rodzina Andersonów należała do najniższych






