– O rany. Nie musiała pani wydawać tak dużo, pani Quillen!
Ryder również był oszołomiony.
Zawsze uważał Mackenzie za trudną w kontakcie, do tego stopnia, że podświadomie zwracał się do niej per „pani Quillen”. Nigdy nie spodziewał się, że będzie tak hojna, dając jego synowi prezent wart osiemset.
– W porządku. Jest tego warta, dopóki Tommy'emu się podoba – odpowiedziała spokojnie Mackenzie. Następ






