Chociaż nogi Claudette zaczynały drętwieć, wciąż miała w nich trochę czucia. Emmanuel, będący ginekologiem, skupiał się na jej ratowaniu z jasnym, skupionym spojrzeniem, ale jej twarz i tak mimowolnie płonęła rumieńcem.
– Tfu... – W tej chwili nie miał w głowie żadnych innych myśli poza odessaniem trucizny z jej ciała. Wypluł kolejny haust jadu, stopniowo zmniejszając obrzęk jej rany.
Na szczęście






