Nie mając innego wyjścia, Roselynn otworzyła drzwi w koszuli nocnej. Za drzwiami stał Jaxton z zawziętym wyrazem twarzy.
„O co chodzi? Nie dasz mi pospać?”
„Przestań spać i wstawaj, żeby przywitać moich rodziców!” rozkazał zimnym głosem Jaxton, choć jego wzrok błądził po jej jasnej skórze.
Jedynym powodem, dla którego znosił presję ze strony rodziny, by poślubić tę pospolitą kobietę, była jej dosk






