Następnego dnia Terence pojawił się w Terence Group. Pomimo tego, że był prezesem firmy, rzadko stawiał stopę w biurze. Od kiedy kilka lat temu przekazał firmę Mackenzie, bywał w biurze rzadziej niż dwa razy w roku. Kiedy wszyscy dostrzegli jego posępny wyraz twarzy, gdy wpadł do środka, ogarnął ich strach. Nawet członkowie zarządu drżeli, gdy go witali, a niektórzy pracownicy niższego szczebla by






