"Dobry wieczór, panie Dox…"
Policzki Allison oblały się karminowym rumieńcem, gdy weszła, wykonując delikatny ukłon.
Był następny wieczór.
Przyszła, by podać Dustinowi herbatę.
Jej twarz promieniała, a wspomnienia z poprzedniej nocy wciąż były świeże i przytłaczające. Nie mogła nawet spojrzeć mu w oczy.
W końcu praktycznie rzuciła mu się w ramiona, a potem obudziła się w jego łóżku…
Dustin podniós






