Soleil zaprowadziła Brendę i mnie do salonu na drugim piętrze, po czym poleciła jednemu ze swoich ludzi przynieść igły i nici.
Brenda chciała zdjąć sukienkę, żebym mogła nad nią popracować, ale ponieważ nie mogliśmy znaleźć koszulki w jej rozmiarze, musiałam szyć, kiedy ona ją jeszcze miała na sobie.
Mimo to, pół godziny później, naprawiłam sukienkę tak dobrze, że nikt by nie zgadł, że była znis






