Soren wskazał w pewnym kierunku. "Na balkon. Tam jest mniej ludzi."
Spojrzałam na niego z lekko opadniętą szczęką. "Czy ty nie powinieneś, no wiesz, gościć gości?"
"A ty nie jesteś gościem?"
Moje policzki zapłonęły, gdy poszłam za nim na balkon na pierwszym piętrze.
Nocny wiatr był chłodny, niosąc ze sobą świeży zapach sosen i lasu.
Pytanie odżyło w mojej głowie.
"Panie Kenway…"
"Taylor…"
Zamilkli






