Przełknęłam ślinę, zrobiłam mały krok do przodu i podwinęłam prawy rękaw.
Rana odznaczała się wyraźnie – czerwona i surowa na tle mojej jasnej skóry.
Gdy materiał otarł się o nią, rozeszło się po poszarpanych brzegach mrowienie, a ja skrzywiłam się z powodu stłumionego bólu. Czułam się, jakby mrówki mnie obgryzały.
Wyraz twarzy Sorena pociemniał. "To głębokie cięcie. Zdezynfekowałaś to?"
"Już nie






